zachłannie łaknę ciebie i twojej obecności... dlaczego nie widzisz, jak bardzo cię potrzebuję, jak wiele dla mnie znaczysz? chciałeś być wolny a nadal jest jak było. dokąd nas to zaprowadzi?
czy poproszę o zbyt wiele jeśli powiem, że chciałabym wreszcie spokoju ducha i umysłu? jak wiele cierpienia może przyjąć przeciętny człowiek na swoje wątłe barki? co robić gdy otaczająca nas rzeczywistość dokłada ciężarów na barki, a życie rzuca coraz to nowe kłody pod nogi?
czy to właśnie ten czas by zatrzasnąć za sobą drzwi i przejść przez następne?
czas najwyższy zacząć szukać swojej drogi...
czas by wybaczyć, by zapomnieć, odrzucić w przeszłość i przejść do następnego rozdziału.
czas by otworzyć nową kartę.
być czystym. znaleźć swoje światełko.
nickelback-trying not to love you

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz