czwartek, 29 września 2011

.10

czasem potrzeba inspiracji. wystarczy osoba, rzecz czy krótki pokrzepiacjacy komentarz, żeby zacząć patrzeć na coś z zupełnie innej perspektywy. tak mało w naszych czasach życzliwych ludzi.
tych, którzy naprawdę chcą nam pomóc i służą dobrą radą najcześciej pomijamy. grzecznie wysłuchujemy ich komplementów, jednym uchem wpuszczając je a drugim wypuszczając. właściwie najgorszym faktem jest to, że najbardziej przejmujemy się komentarzami złośliwymi, kipiącymi zawiścią i nasączonymi jadem. dlaczego?
przy tym stwierdzeniu nasuwa się konkretne pytanie.
czy najbliźsi nam ludzie, przyjaciele, dobre duchy i ich opinie stają się mniej ważne w obliczu tego co mówią o nas obcy krytycy nie mający pojęcia o nas i o tym co robimy w życiu?
kolejne pytanie bez odpowiedzi. nie będę jej szukać... pójdę za głosem serca.
to ono wybrało mi przyjaciół.
to oni są moją inspiracją.

1 komentarz:

  1. breeee Bossski wie co dobre
    przynajmniej tak mi się wydaję
    Prosto, prościutko do przodu ;)

    OdpowiedzUsuń