lecz przyznam- przyjemnie jest szurać butami po złoto czerwonym dywanie, który wyślieliły nam właśnie nasi naiwni przyjaciele. oddycham głęboko. wciągam w płuca powietrze czując, że z latem zobaczymy się dopiero za rok.
liście w tym czasie, zawistnie uprzedzone, odprawiają czary i tańce z wiatrem na czele.
słońce już nie razi tak bardzo.
uśmiecham się.
ostatni październikowy dzień lata.

fajne :) nic więcej dodawać nie muszę więcej takich opisów do czytania i też będę się uśmiechał jak przeczytam znów takie coś
OdpowiedzUsuń