skłębione myśli kotłują się pod kopułą mojej czaszki.tłumione słowa znikają w momencie gdy chwytam za długopis. ostatnie dni obfitowały w emocjonalne uniesienia i spadki na kark. muszę być teraz bardzo ostrożna i jak linoskoczek nauczyć się balansować. do czasu kiedy nie pęknie we mnie blokada do pisania, skupię się na rysowaniu.
to przychodzi mi ostatnimi czasy o wiele łatwiej.
wybaczcie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz