przecgodzę swojego rodzaju kryzys twórczy. stłoczone myśli cisną się na usta, wyrywają niczym spętane niewidzialnymi więzami. wszechogarniająca niemoc.
potrzebuję zastrzyku energii, motywacji, inspiracji, czegokolwiek. tymczasem tylko marazm i uwięzłę w gardle słowa, litery zawisłe atramentem na końcu pióra drwią ze mnie próbując mnie złamać.
nie dam się im. jestem silniejsza.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz