powracam. nie wiem nawet gdzie zacząć. chyba od tego, że żeby napisać tego posta musiałam zmienić wszelkie ustawienia w osprzęcie firmowym mojego mężczyzny. on o tym nie wie a ja w miedzy czasie zdążę już wszystko nawrócić na właściwą drogę.
do mężczyzny wracając... nadal ten sam. ten sam, który wzniecał pożary, miotał się aż zapragnął powrócić. ten sam, który mając swoje lata nadal nie wie dokąd zmierzamy na tym związkowym tandemie. ale wiecie co? ja sama nie wiem. żyję chwilą.
póki co wróciłam. dla siebie, dla Was(jeśli nadal tam jesteście), dla nieustannego zmieniania ustawień IPada. 'wink'
stay tuned...
haim - 'forever'
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz