niezadowolenie absolutne! obolałe mięśnie i stawy buntują się przeciwko poprawnemu funkcjonowaniu.
energia uleciała ze mnie wczoraj i krąży gdzieś pod sufitem drwiąc sobie ze mnie.
definitywnie wystrychnięto mnie na dudka. nie odgadłam wprawdzie czy to zmowa odporności z bakteriami, czy szturm nie zidentyfikowanego wirusa. oblewają mnie siódme poty!
najwyraźniej nadszedł czas na sen.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz