lubię ten stan kiedy wracając do domu widzę sterty ciuchów niemal samoistnie pełzajacych po pokoju. wylegujacych się w słońcu umoszczone na kanapie... wiem wtedy, że robię coś w życiu. wiem, że właśnie widok rozgardiaszu pokojowego to ten znak. znak, że coś się dzieje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz