szlag mnie trafia. zasługuję na więcej! na prawdziwą miłość gdzie on będzie mnie kochał tak jak ja jego... nie takiej, że ja daję wszystko a on tylko bierze nie dając nic w zamian. że poświęcam wszystko nie widząc krzty oddania z jego strony. myślałam, że zaczyna się układać na nowo, sklejać z roztrzaskanego do kupy. jednak nie... i już tym razem bez okłamywania siebie samej... jest mi przykro. bardzo przykro. czuję się dotknięta do żywego, przejęta tym wszystkim aż po kość.
szlag by to!!!
widać pisana mi samotność i mizerność.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czekanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czekanie. Pokaż wszystkie posty
środa, 8 października 2014
poniedziałek, 26 września 2011
.8
jest magicznie. nastal chyba czas zmian. delikatnie do tego podchodzę, balansując na granicy romantyzmu z kiczem. unoszę się, o te kilka niewidzialnych centymetrów, nad ziemią. nie skłamię, że nie tęskniłam za tym stanem. przyznam się bez bicia, że bardzo brakowało mi tego co dzieje się między nami jakby na nowo.
to chyba właśnie na to czekałam. a odpowiedzią jest właśnie On.
to chyba właśnie na to czekałam. a odpowiedzią jest właśnie On.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

